Opracowanie merytoryczne: zespół ekspertów GreenHelp
Opublikowano: marzec 2026 r.
Brak części danych nie oznacza automatycznie, że nie można obliczyć śladu węglowego firmy.
W praktyce większość przedsiębiorstw rozpoczynających pierwszy projekt nie posiada od razu kompletnego zestawu informacji przygotowanego specjalnie na potrzeby obliczeń emisji.
Dane są zwykle rozproszone pomiędzy księgowością, działem zakupów, produkcją, logistyką, administracją, magazynem oraz innymi częściami organizacji. Niektóre informacje są dostępne bardzo dokładnie, inne wymagają dodatkowego sprawdzenia, a części danych może rzeczywiście brakować.
To normalna sytuacja. I spokojnie, w GreenHelp wiemy jak sobie z nią poradzić.
Najważniejsze jest nie to, aby firma posiadała idealnie przygotowany komplet danych przed rozpoczęciem projektu, ale aby właściwie ocenić:
jakie informacje są dostępne,
których danych rzeczywiście brakuje,
które braki mają znaczenie dla wyniku,
gdzie można wykorzystać inne wiarygodne źródła,
jakie założenia można zastosować,
jak udokumentować ograniczenia obliczeń.
Dobrze przygotowany projekt nie polega więc na przekazaniu klientowi ogromnej listy danych i oczekiwaniu, że sam wszystko uporządkuje.
Rolą GreenHelp jest przeprowadzenie firmy przez ten proces i wskazanie, czego rzeczywiście potrzebujemy.
Nie.
Firma nie musi samodzielnie przygotowywać kompletnej dokumentacji przed pierwszym spotkaniem.
Najpierw warto ustalić:
czego ma dotyczyć raport,
do czego wynik będzie wykorzystywany,
które części działalności są istotne,
jakie informacje są już dostępne.
Dopiero wtedy określamy, jakie dane rzeczywiście będą potrzebne.
To ważne, ponieważ zbieranie wszystkiego „na wszelki wypadek” często prowadzi do niepotrzebnej pracy.
Klient może poświęcić wiele godzin na przygotowanie dokumentów, które później okażą się mało istotne, a jednocześnie pominąć dane mające znacznie większy wpływ na wynik. Dlatego proces powinien rozpocząć się od właściwego określenia zakresu, a nie od tworzenia przypadkowej listy plików do zebrania.
W wielu przedsiębiorstwach podstawowe informacje potrzebne do rozpoczęcia projektu już istnieją.
Problem polega zazwyczaj nie na całkowitym braku informacji, lecz na tym, że dane znajdują się w różnych miejscach i zostały przygotowane do innych celów. Przykłady?
Nie oznacza to, że przedsiębiorstwo musi wcześniej budować specjalny system raportowania emisji.
Najpierw sprawdzamy, co już istnieje i co rzeczywiście można wykorzystać.
Wtedy trzeba ocenić znaczenie tego braku.
Nie każdy brak ma taki sam wpływ na końcowy wynik.
Inaczej należy potraktować brak informacji dotyczącej niewielkiego źródła emisji, a inaczej brak danych dotyczących jednego z głównych obszarów działalności przedsiębiorstwa.
Dlatego nie stosuje się zasady:
„brakuje jednej informacji, więc raportu nie da się przygotować”.
Potrzebna jest ocena konkretnej sytuacji.
W zależności od rodzaju danych możliwe może być wykorzystanie:
innych dokumentów dostępnych w firmie,
danych technicznych,
informacji od dostawców,
danych branżowych,
wiarygodnych baz i publikacji,
odpowiednio uzasadnionych oszacowań.
Sposób postępowania zależy jednak od tego, czego dotyczy brak i jak duże może mieć znaczenie dla całego wyniku.
Brak danych nie oznacza dowolności w ich zastępowaniu. GHG Protocol oraz normy dotyczące obliczania emisji określają zasady doboru danych, oceny ich jakości, stosowania danych zastępczych i oszacowań oraz dokumentowania przyjętych założeń. Profesjonalne obliczenie polega więc na świadomym wyborze właściwego sposobu postępowania dla konkretnego braku, a nie na znalezieniu przypadkowego wskaźnika i „uzupełnieniu tabeli”.
Tak, w uzasadnionych przypadkach. Zgodnie z zasadami opisanymi w powyższym akapicie.
Nie każdy element śladu węglowego musi być oparty na idealnych danych pierwotnych bezpośrednio pochodzących z firmy lub jej dostawców.
W praktyce wykorzystuje się różne poziomy jakości danych.
Najważniejsze jest, aby zastosowane podejście było:
uzasadnione,
spójne,
możliwe do wyjaśnienia,
odpowiednio udokumentowane.
Oszacowanie nie powinno jednak tworzyć pozornej dokładności.
Jeżeli dostępne informacje pozwalają jedynie na przybliżenie określonego obszaru, raport powinien to jasno wskazywać.
To jedna z częstszych sytuacji, szczególnie przy obliczeniach Scope 3.
Firma może korzystać z dużej liczby materiałów, komponentów lub usług, a jej dostawcy nie zawsze posiadają własne dane dotyczące emisji.
Nie oznacza to, że cały obszar trzeba lub można pominąć.
Nie oznacza również, że klient powinien przez wiele tygodni oczekiwać na odpowiedzi od dostawców.
Najpierw trzeba ustalić, które informacje mają największe znaczenie.
Dopiero później należy zdecydować:
gdzie warto poprosić o dodatkowe dane,
gdzie można wykorzystać inne wiarygodne źródła,
które elementy wymagają większej dokładności,
gdzie wystarczające będzie odpowiednio dobrane oszacowanie.
Właśnie dlatego doświadczenie przy obliczaniu Scope 3 jest tak istotne.
Największym wyzwaniem nie jest samo wykonanie działania matematycznego, lecz właściwe uporządkowanie bardzo różnych źródeł informacji.
Nie koniecznie.
Wiele zależy od tego, jakich danych brakuje.
Możliwe są sytuacje, w których przedsiębiorstwo nie posiada części szczegółowych informacji, ale nadal dysponuje wystarczającą bazą do przygotowania wiarygodnego raportu.
Z drugiej strony można posiadać bardzo dużo dokumentów, które nie dają właściwej informacji o najważniejszych źródłach emisji.
Dlatego liczba plików nie jest najważniejsza.
Znaczenie ma przede wszystkim:
jakość danych,
ich związek z analizowanym okresem,
kompletność najważniejszych obszarów,
sposób przypisania informacji do działalności firmy,
wiarygodność zastosowanych źródeł.
Profesjonalny raport powinien również jasno wskazywać istotne ograniczenia.
Nie chodzi o stworzenie dokumentu, który sprawia wrażenie idealnego.
Chodzi o przygotowanie wyniku, którego podstawy można wyjaśnić klientowi, auditorowi, grupie kapitałowej albo innemu odbiorcy.
Zdecydowanie tak.
Podczas pierwszego projektu firma dopiero ustala:
gdzie znajdują się potrzebne informacje,
kto jest ich właścicielem,
w jakiej formie dane są przechowywane,
które obszary wymagają dodatkowego uporządkowania.
Dlatego pierwsze obliczenie często wymaga większej analizy i są bardziej czasochłonne.
Jednocześnie dobrze przeprowadzony pierwszy projekt bardzo ułatwia kolejne aktualizacje.
Firma wie już po takiej realizacji:
jak przebiega proces,
jakie informacje będą potrzebne i kto powinien je przygotować,
które dane są szczególnie istotne,
gdzie wcześniej pojawiały się problemy.
Dzięki temu kolejne badania i raporty mogą powstawać znacznie sprawniej. Podobne podejście stosujemy również przy aktualizacji śladu węglowego - dobrze uporządkowany pierwszy projekt ogranicza konieczność budowania całego procesu od początku.
Firma może przez wiele miesięcy odkładać projekt, ponieważ:
„jeszcze nie mamy informacji od wszystkich dostawców”,
„nie mamy idealnie rozdzielonego zużycia”,
„musimy najpierw uporządkować system”,
„nie wiemy, czy dane są wystarczająco dobre”.
W efekcie projekt nie rozpoczyna się wcale.
Tymczasem pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie rzeczywistej sytuacji.
Często okazuje się, że większość potrzebnych informacji już istnieje, a brakujące elementy dotyczą tylko części zakresu.
Nie trzeba więc najpierw budować idealnego systemu danych.
Znacznie rozsądniej jest rozpocząć od oceny tego, co firma już posiada.
Nie taki jest cel dobrze zorganizowanej współpracy.
Oczywiście część informacji pochodzi od firmy i czasami potrzebne są krótkie rozmowy z osobami odpowiedzialnymi za zakupy, produkcję, logistykę lub finanse.
Nie oznacza to jednak, że klient powinien samodzielnie:
analizować GHG Protocol,
szukać wskaźników emisji,
projektować zakres Scope 3,
zastanawiać się nad sposobem obliczeń,
budować własną metodologię.
To właśnie jest częścią pracy naszych Ekspertów.
Po stronie klienta pozostaje przede wszystkim przekazanie informacji dotyczących rzeczywistego sposobu działania przedsiębiorstwa.
Po stronie GreenHelp pozostaje ocena danych, prowadzenie Klienta przez proces, metodologia, obliczenia i przygotowanie raportu.
Na początku ustalamy cel i zakres raportu.
Następnie przygotowujemy listę informacji dopasowaną do konkretnej firmy - nie uniwersalną checklistę zawierającą setki pozycji.
Po rozpoznaniu specyfiki Klienta i otrzymaniu pierwszych danych:
sprawdzamy ich jakość,
identyfikujemy najważniejsze braki,
wskazujemy, czego rzeczywiście potrzebujemy dodatkowo,
ustalamy, gdzie można wykorzystać dostępne informacje,
proponujemy sposób postępowania dla obszarów, w których danych nie da się już pozyskać.
Klient nie musi samodzielnie rozwiązywać problemów metodologicznych.
Jeżeli czegoś brakuje, wspólnie ustalamy, jak ten obszar należy potraktować.
Celem jest przygotowanie wiarygodnego raportu przy możliwie małym zaangażowaniu pracowników klienta.
Nie.
Na początku zadamy kilka pytań, żeby zrozumieć działalność firmy oraz cel przygotowania raportu. Na tej podstawie określimy, jakie informacje będą rzeczywiście potrzebne.
Mamy ponad 20 lat doświadczenia we współpracy z firmami z różnych branż, dzięki czemu poznaliśmy setki procesów produkcyjnych, modeli działania przedsiębiorstw oraz sposobów organizacji zakupów, logistyki i produkcji.
To pozwala nam szybko zorientować się, gdzie mogą znajdować się potrzebne dane, które informacje są istotne i o co warto zapytać konkretne działy. Klient nie musi więc samodzielnie przygotowywać całego procesu ani zastanawiać się, od czego zacząć.
Nie koniecznie.
W wielu projektach część danych od dostawców nie jest dostępna. Trzeba wtedy ocenić znaczenie braków i dobrać odpowiedni sposób postępowania zgodnie z przyjętą metodologią.
To jeden z obszarów, w których doświadczenie naprawdę ma znaczenie. Korzystamy ze sprawdzonych źródeł, baz danych, opracowań branżowych i właściwych metod szacowania, dzięki czemu potrafimy przygotować wiarygodne wskaźniki również wtedy, gdy dostawca nie przekazał kompletu informacji. Klient nie musi samodzielnie szukać sposobu rozwiązania tego problemu - my dobieramy właściwe podejście i dokumentujemy je zgodnie z zasadami przyjętej metodologii.
Tak, zdecydowanie.
Właśnie podczas pierwszego etapu pomagamy ustalić, jakie dane są potrzebne i gdzie mogą znajdować się w organizacji.
Nie.
Najpierw należy ocenić, które informacje mogą mieć istotny wpływ na wynik. Po analizie istotności, Klient dostaje jasną informacje które wskaźniki emisyjności są kluczowe.
Tak, jeżeli jest to uzasadnione i odpowiednio opisane.
Tak, oczywiście.
Lista którą przygotowujemy dla Klienta jest zawsze dopasowywana do konkretnej działalności i zakresu projektu.
Brak części danych nie musi blokować obliczenia śladu węglowego firmy.
W większości przedsiębiorstw rozpoczynających pierwszy projekt informacje są rozproszone, mają różną jakość i nie zostały wcześniej przygotowane "specjalnie" do obliczeń emisji. To normalne.
Najważniejsze jest właściwe określenie:
które dane są naprawdę potrzebne,
gdzie znajdują się najważniejsze braki,
które informacje można jeszcze pozyskać,
gdzie można zastosować wiarygodne dane zastępcze lub opracowania,
jak udokumentować przyjęte założenia.
Nie warto również czekać z projektem do momentu, w którym wszystko będzie idealnie przygotowane.
Pierwszym krokiem może być po prostu ocena tego, co firma już posiada.
Nie masz kompletu danych i nie wiesz, od czego zacząć obliczanie śladu węglowego?
Sprawdzimy, jakie informacje są dostępne, wskażemy najważniejsze braki i przeprowadzimy Twoją firmę przez cały proces krok po kroku - bez konieczności "odkrywania koła na nowo" i niepotrzebnego obciążania zespołu.
✔ Wyjaśnimy zakres w 20 minut
✔ Ofertę otrzymasz w 48 godzin
✔ Bez wdrożeń IT i platform
kontakt@helpgreen.pl
© 2026 GreenHelp. All rights reserved.
GreenHelp
Analizy eksperckie i doradztwo
w zakresie zrównoważonego rozwoju.
Kraków 30-504,
ul Kalwaryjska 69/9
ZOSTWA SWÓJ KONTAKT - odezwiemy się